Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci 2015

Mimo, że jestem w trakcie bardzo gorącego, przedświątecznego okresu, to postanowiłam nie odpuszczać sobie tego wpisu... kolejnego, już trzeciego wpisu z okazji Międzynarodowego Dnia Książki dla Dzieci. I tym samym przedstawić Wam dzieła, które Artur szczególnie lubi i często każe je sobie czytać.




Antonino tam i z powrotem, Juan Arjona, Wyd. Tako

Uwielbiam ilustracje tej książki. Są żywe, kolorowe i optymistyczne, aż bije z nich temperament Antonina. Tekst, choć dość krótki wnosi bardzo dużo informacji na temat przyrody. Dziecko dowiaduje się, że koza mieszka w górach i daje mleko, pstrąg żyje w rzece, a nie w morzu, jak inne ryby i że pszczoły mają gniazdo na drzewie i produkują miód. Są jeszcze nazwy posiłków, dzięki którym Artur zaczyna rozróżniać kiedy jest śniadanie, obiad i kolacja. Wcześniej mówił na wszystko "obianko" (połączenie śniadanka z obiadkiem :)  Mam w planach zrobienie Story Sacks na podstawie tej książki. Poza tym, co tu dużo mówić, Artur uwielbia wąsatego Antonino i jego przyjaciela.








Czy dosięgnie? Taro Miura, Wyd. Tako

Książka jest u nas od niedawna i szczerze przyznam, że kupiłam ją bardziej z myślą o drugim dziecku, ponieważ książeczka praktycznie nie ma tekstu, ale Arturowi bardzo się spodobała. Diabeł tkwi w szczegółach, jak to mówią i tutaj tym diabłem właśnie są ilustracje maszyn wszelkiej maści... dźwig,  podnośnik widłowy,  samochód z podnośnikiem, wóz strażacki i betoniarka z pombą do betonu. Te proste, minimalistyczne rysunki i kilka zdań potrafią na długo przenieść mojego synka w świat wyobraźni.








Baranek Bronek, Rob Scotton, Wyd. Vesper

Bardzo prosta historia o sympatycznym baranku, który nie może zasnąć. Próbuje wszystkich sposobów, które sprawiłyby że zapadnie w błogi sen, włączając oczywiście liczenie baranków. I kolejna książka, w której absolutnie urzekły mnie ilustracje. Artur najbardziej lubi tą, która przedstawia babcię owcę ze szklanką... wody :)











Kosmonautka, Piotr Wawrzeniuk, Wyd. Poławiacze Pereł 

Lubimy tą książkę oboje. Ja za przewrotne teksty, Artur za piękne ilustracje. I chociaż przy czytaniu pada mnóstwo pytań ze strony syna, z wielką ochotą wracam do tej książki.  









Kot w butach, Ursula Bucher, Wyd. Olesiejuk 

Historię kota w butach każdy zna. Ale w takim 'opakowaniu" Artur szczególnie ją uwielbia. Książka pochodzi z serii Moje pierwsze baśnie, posiadamy większość z nich i wszystkie są prześlicznie wydane. Mój syn najbardziej zachwycony jest scenami z rzeką i Olbrzymem. Może właśnie dlatego ten kot tak często jest u nas czytany.








Kto straszy Albercie? Gunilla Bergstrom, Wyd. Zakamarki

Artur lubi słuchać historyjek o duchach, a później bawić się w duchy. Jest to bardzo fajna forma oswojenia dziecka ze strachem przed wszelkimi "wymyślonymi" potworami. Nasza biblioteczka na pewno wkrótce zostanie uzupełniona o inne części Alberta.








Jak tata się z nami bawił, Ulf Stark, Wyd. Zakamarki 

Książek o tacie mamy już całkiem sporo. I nadal uwielbiamy je czytać. A jedną z ostatnich hitów jest właśnie ta. Bo tata to fajny gość!







Alfabet, Przemysław Wechterowicz, Wyd. Znak Emotikon

Przemysław Wechterowicz to taki Pan, którego książki kupuję w ciemno. Alfabet uwielbiam za ilustracje, które mobilizują mojego syna do kreatywnego myślenia. O każdym obrazku potrafi tysiące słów wypowiedzieć... i tyle się dzieje poza tą kreską. Poznawanie liter nie mus być nudne.
A jedna ilustracja jest o mnie... "z brzuszkiem czuję się piękna".











Clifford, Katarzyna Precigs, Wyd. Egmont

Na koniec przygody wielkiego czerwonego psa, którego zna chyba każde dziecko. Szczerze przyznam, że kiedy Artur przychodzi do mnie taszcząc książkę z Cliffordem robi mi się słabo. Ale czego się nie robi dla swojego dziecka, zakładam odpowiednia maskę i czytam i czytam i czytam. Znudził mi się już ten sympatyczny pies, ale mój syn go uwielbia i jest to naprawdę hit nad hity. 






Poniżej linki do poprzednich Arturowych książkowych zestawień:

Międzynarodowy Dzień Książki 2013

Międzynarodowy Dzień Książki 2014

5 komentarzy:

  1. fajne książeczki..muszę się zaopatrzyć w "czy dosięgnie?"

    OdpowiedzUsuń
  2. :) fajnie tak "poczytac" dziecieca literature :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aj, jak mnie się podobają ilustracje w Antonino i Bronku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy9/22/2015

    Piękne te książeczki, dzięki za inspirację :).
    Moje dziecko zaczyna już pochłaniać książki tak, jak ja :D. Mól książkowy rośnie, jak nic.
    Przy okazji - gdzie w necie można znaleźć fajne książki dla dzieci? Chodzi mi o księgarnie internetowe.
    Widzę, że dość ciekawą ofertę ma księgarnia Rewolucja, a i wysyłka tania - 2 funty. Któraś z Was kupowała tam może jakąś literaturę? Długo czeka się na wysyłkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję książki w Polskiej księgarni internetowej Aros z przesyłką do domu mojej mamy. Później paczką razem z innymi rzeczami, które od czasu do czasu kupuję w Polsce przychodzi to do mnie. Albo jak jstem w Polsce w odwiedzinach to też sobie kupuję :)

      Usuń