Dziecko głównym bohaterem książki


Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, chciałam odpowiednio przygotować mojego syna na przyjście na świat nowego członka naszej rodziny. Pierwsze co mi przyszło na myśl, to pokazanie mu, że kiedyś też był taki malutki i wszyscy bardzo się nim opiekowali. Żeby powspominać tamte czasy sięgnęłam po specjalne pudełko, w którym znajduje się Arturowy kocyk, odcisk rączki, pierwszy ścięty pukiel włosków, smoczek, śpioszki i inne pamiątki. Oprócz tego, na pomoc przyszła mi książka, w której zapisywałam wszystko już od samego poczęcia synka, przez narodziny i na roczku kończąc.

Książka jest wspaniałą pamiątką nie tylko dla czterolatka. Jestem pewna, że dziecko w każdym wieku będzie zachwycone takim pamiętnikiem. Artur uwielbia słuchać opowieści, kiedy był malutki. Czytam mu wtedy moje zapiski, które prowadziłam dzięki tej książce. Niestety dużo Wam z tej książki nie pokażę bo jest już całkowicie zapisana, ale wydana jest bardzo ładnie, ma grube kolorowe stronice, format samej książki jest dość duży. W książce jest sporo miejsca na zapiski i zdjęcia. Podoba mi się, że można oprócz zapisywania pamiątkowych chwil, takich jak pierwsze "razy", słowa, święta, ważne wydarzenia, pokazać dziecku jakie było malutkie, kiedy znajdowało się w brzuchu mamy.

Pierwszy album synka, Nasze Wielkie Małe Szczęście, wyd. Skrzat




Oczywiście, kiedy tylko urodził się Aaron zamówiłam podobną książkę dla niego, żeby również miał wspaniałą pamiątkę. Pierwsza książka o mnie jest także bardzo ładnie wydana, ma grube strony i piękne ilustracje, autorstwa Catariny Kruusval. Miejsca na zapiski ma bardzo dużo, mogę nawet stwierdzić, że więcej niż w tej przedstawionej powyżej. Umożliwia prowadzenie zapisków przez pierwsze dwa lata dziecka. Posiada też sporo miejsca na zdjęcia. Książka występuje w wersji dla chłopca i dziewczynki. Podobno różnią się tylko kolorem (dla dziewczynki jest żółta) no i oczywiście formą osobową.

Pierwsza książka o mnie. Chłopiec. - wyd. Zakamarki
















Lubicie zapisywać ważne wydarzenia z życia Waszych dzieci? Jesteście systematyczni i pamiętacie o prowadzeniu takich pamiętników?


Wpis powstał w ramach projektu Przygody z książką

https://dzikajablon.wordpress.com/2016/02/16/przygody-z-ksiazka-4-zaproszenie-do-udzialu-w-projekcie/

15 komentarzy:

  1. tez prowadziłam takie książeczki maluchów - pierwszy rok - jednak większą pamiątka dla nich bedzie blog, tam są zapisane wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię zapisywać różne fajne wydarzenia z życia Podopiecznego. Jego siostrze też pisałam i teraz chętnie do tego wraca. Dzieci mają albumy "mój 1 rok" itp a oprócz tego w kalendarzu zapisuję ważne daty, ciekawostki z naszego wspólnego życia ;) Li również rodzice pisali. Natomiast przy T. Rodzice nie notują.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy podobny album naszej córki:) Teraz wszystko zapisuję jej w pamiętniku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie jestem systematyczna ani szczególnie sentymentalna, więc mam kilka takich książek z jednym, dwoma wpisami. Czasem mi szkoda, bo fajnie byłoby mieć taki pamiętnik do wspominania, ale jakoś nie potrafię tego prowadzić

    OdpowiedzUsuń
  5. Również mamy podobną, ale niestety zabrakło mojej systematyczności...gdzieś w połowie uzupełniona...a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne są te wszystkie książki na zapiski ciążowo-dzieciowe. I coraz ładniejsze :) Tyle, że ja w ogóle nie jestem systematyczna. Z ciąży z Mateuszem mam zapisanych kilka dat i tyle. Z jego pierwszych miesięcy, to jedynie zeszyt z przyjmowaniem posiłków i codziennym ważeniem mam. Na szczęście jest blog, dzięki któremu ważniejsze rzeczy są zapisane ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam jedną tego typu książeczkę ale cóż... Choć również uważam że to świetnia pamiątka to jednak z natury brakuje mi systematyczności... Na początku wszystko ładnie uzupełnione a potem duże braki :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też mam problem z systematycznością. Jeszcze u najstarszego syna to ogarniałam, ale przy 3 to chyba nawet pierwszej strony nie wypełniłam nniestety,

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna pamiątka! Myślałam czymś takim ale ryzyko, że odpadnę po kilku wpisach - zbyt duże. My za to postanowiliśmy dokumentować pierwszy rok życia na zdjęciach. Co miesiąc, w rocznicę urodzin każdego z chłopców, chodzimy do fotografa robić zdjęcia. To niesamowite, jak oni się zmieniają! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne takie wspomnianki 😊 ja się posiłkuję głównie na zdjęciach. Mój synek uwielbia wracać do zdjęć i zadawać miliard pytań w stylu "a co ja tutaj robiłem?", "a KTo to?", "A gdzie jest tata?", "a co to za miejsce?"

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba ciągle czekam na takie wydanie "albumu", przy którym nie będę czuła się zmuszona rejestrować tyle fizjologii (bo w tym nie jestem szczególnie systematyczna czy pamiętliwa), a będzie dużo miejsca na czułe wspomnienia. Albo wreszcie zrobię go sama;) Na razie tylko albumy techniką scrapbookingu 'się robią':)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja twardo prowadziłam takie książki dla obydwojga dzieciaków, choć gdzieś po roku entuzjazm znacznie zmalał - zaczęłam jedynie zapisywać co ważniejsze powiedzonka. Ale czasem miło zerknąć do tych wczesnych książek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zapisuję różne zdarzenia z życia synka po prostu w zeszycie. Teraz już mniej, chociaż staram się notować na bieżąco jakieś jego śmieszne powiedzonka. Staram się też wybierać co miesiąc zdjęcia, które pokazują np. nabycie nowych umiejętności i kiedyś wydrukować je w formie fotoksiążki. Mam nadzieję, że mi nie braknie na to energii.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie udało mi się poprowadzić dzienników-albumów, czasem żałuję. Lubiłam jednak zawsze zapisywać nowości językowe starszej, cudowne słowa, które pojawiały się z tajemnic tylko jej wiadomych, a potem znikały, jak już nadeszła cywilizowana mowa.
    Lubię tę ilustratorkę :)

    OdpowiedzUsuń