Rozszerzanie diety z książką Annabel Karmel

Będąc już w ciąży zakupiłam książkę autorstwa Annabel Karmel, która pomaga, a zarazem inspiruje podczas rozszerzania diety u małego dziecka. Autorka ma na koncie wiele książek dotyczących przygotowywania posiłków głównie dla najmłodszych. Na mojej liście do kupienia jest też książka obejmująca przepisy na smaczne i ciekawe lunchboxy dla dzieci.

Książka którą Wam przedstawię nosi tytuł "New Complete Baby and Toddler Meal Planner" i zawiera bardzo dużo wiadomości na temat zdrowego odżywiania dzieci, jak przygotowywać posiłki, żeby były smaczne i atrakcyjne, jak je przechowywać oraz mrozić. W książce można znaleźć przepisy od takich najprostszych jak np. gotowana marchewka z ziemniakiem i masełkiem, do tych bardziej skomplikowanych, które możemy zaserwować dzieciom powyżej pierwszego roku życia.



Książka podzielona jest na pięć rozdziałów, pierwszy porusza ogólne zagadnienia dotyczące żywienia małego dziecka, drugi zawiera przepisy na papki i musy, które wprowadza się na samym początku, trzeci rozdział natomiast wprowadza papki oraz jedzonko z grudkowatą teksturą dla troszkę starszych dzieci, czwarty i piaty analogicznie zawierają przepisy na potrawy dla dzieci od 9 do 12 miesiaca i po pierwszym roku życia.











Każdy rozdział kończy się plannerem, czyli przykładowym jadłospisem na kilka dni. Ja nie korzystam z tych podpowiedzi ponieważ po pierwsze Aaron jest alergikiem i wielu rzeczy nie może jeść, po drugie, zawsze wolałam sama ustalać takie menu dla maluszków. Ale są zapewne zwolenniczki tego typu gotowych jadłospisów.



Podoba mi się jeszcze to, że przepisy podzielone są według rodzaju mięs (drób, mięso czerwone, ryba) oraz na dania warzywne, owocowe i dania z makaronem.








Na początku zastanawiałam się, czy nie kupiłam książki zbyt pochopnie, pod wpływem chwilowej fascynacji. No bo przecież wydawać by się mogło, że to moje drugie dziecko i rozszerzanie diety oraz gotowanie obiadków mam już w małym palcu. Jednak doszłam do wniosku, że to bardzo dobry zakup. Muszę Wam się przyznać, że rozszerzając dietę Arturowi kurczowo trzymałam się tych samych smaków - marchew, pietruszka, jabłko, gruszka, banan, ziemniak, burak. Później doszły pomidory, cukinia i słynne spaghetti, które Artur uwielbia do dzisiaj. Popadłam w pewną monotonię, z czego zdałam sobie sprawę dopiero po przeczytaniu książki Annabel. Muszę Wam z ręką na sercu przyznać, że nigdy malutkiemu Arturowi nie ugotowałam zupki z soczewicą ani ciecierzycą. Na szczęście później pokochał hummus, który podałam mu w wieku dwóch lat, a przecież mogłabym podać mu go w 10 miesiącu życia. Dzisiaj zajadamy wszelkie zupy soczewicowe, fasolowe i inne zawierające rośliny strączkowe. Warto czasem otworzyć oczy i umysł na nowe smaki i podczas rozszerzania diety nie zamykać się w pewnych utartych schematach.

A poniżej kilka zdjęć Aaronowego jedzonka, które powstało przy pomocy książki. Czasem do obiadków dodaj e też kostki smakowe (o których pisałam tutaj i tutaj i tutaj) coby Aaron codziennie jadł coś innego.

Łosoś z ryżem, pomidorem, marchewką i koperkiem.



 Wołowina z batatem, pomidorem, marchewką i soczewicą.



Wołowina z ryżem, marchewką i fasolką szparagową.


 Deserek - banan i gruszka.

Banan i borówka delikatnie podgotowane, zmiksowane i zamrożone w pojemniku na kostki lodu. Wspaniały dodatek do codziennych owsianek.  


Napisze jeszcze słowo na temat przechowywania posiłków bo często pytacie mnie, gdzie można kupić takie fajne pojemniczki. W tutejszych sklepach, na dziale dziecięcym można dostać zawrotu głowy od różnych pojemniczków i pudełeczek. Ale jeśli w Waszym mieście takie pojemniki są trudno dostępne polecam pojemniki na kostki lodu, najlepsze są te silikonowe. A na większe obiadki można użyć silikonowych foremek na muffiny, które na pewno dostaniecie w każdym markecie. Po zamrożeniu takie obiadki wystarczy wyjąć z silikonowych foremek i schować w strunowy woreczek na mrożonki.


Wpis powstał w ramach projektu Przygody z książką

https://dzikajablon.wordpress.com/2016/02/16/przygody-z-ksiazka-4-zaproszenie-do-udzialu-w-projekcie/

1 komentarz:

  1. Ciekawe przepisy, szkoda że po angielsku choć radzę sobie z nim dobrze.

    OdpowiedzUsuń